|
“With the right attitude you will succeed blue.” - Skinny Puppy |
![]() |
|
![]() |
|
Przetłumaczenie tekstów Skinny Puppy bywa zadaniem karkołomnym.
Przetworzony elektronicznie wokal Ogre'a jest momentami niemal nieczytelny, a oficjalne wydania płytowe - o ironio - często zawierają błędy w druku. Dotarcie do tekstów zgodnych z oryginałem było więc pierwszym, niezbędnym krokiem na tej trudnej drodze. Twórczość Ogre'a to labirynt znaczeń, który można interpretować na nieskończenie wiele sposobów. Postanowiłem jednak zmierzyć się z tą materią, ponieważ muzyka i teksty piosenek są dla mnie fundamentalnym doświadczeniem - szczególnie w przypadku Skinny Puppy. Zapraszam do zapoznania się z moimi tłumaczeniami i interpretacjami wybranych utworów. Z czasem będę dodawał nowe teksty; docelowo chciałbym przetłumaczyć wszystkie kawałki, do których uda mi się znaleźć orginalne teksty.
Translating Skinny Puppy's lyrics can be a daunting task.
Ogre's electronically processed vocals are at times nearly indecipherable, and-ironically-official album booklets often contain typos. Finding lyrics that stay true to the original was therefore the first, essential step on this challenging journey. Ogre's writing is a labyrinth of meaning that can be interpreted in endless ways. Nevertheless, I decided to tackle this material because both the music and the lyrical layers are a fundamental experience for me-especially when it comes to Skinny Puppy. I invite you to explore my translations and interpretations of selected tracks. I will be adding new translations over time; my ultimate goal is to translate every song for which I can find reliable source material. |
"Oda dla Groovy'ego" (Zapewne pieska lub innego zwierzaka) Pies widzi, czuje ból, współczuje Wcale nie jest tak głupi, jakim się wydaje Z marnym boskim osądem czy bez niego Dla mnie krzyczy tak samo Zostaw to rządowi Medycyna przyspiesza twój koniec Kto zastrzelił kota w kapeluszu? Eksperymentowanie to obłęd Aportowanie kości do rządowej miski Nigdy nie był najlepszym przyjacielem psa Licencja na zabijanie Spójrz za linię istot czujących To, co żyje, czuje żar płomienia Faszystowska maska mediów zaślepia To, co dostrzegalne przez tunel bólu Dzięki sztuczkom nikt nie wyciąga konsekwencji Badania zeszły na manowce Zapomniane ciało, karmią nas butelką Tylko tyle, ile musimy wiedzieć Nauczają kłamstw, mały pies płacze Łzami tych, którzy milczą Licencja na zabijanie Wyścig mądrości, fałszywy zachwyt By zabijać raz za razem Rura do gardła następnemu Skóra ściągnięta do tyłu By wpełznąć pod tkankę Korporacyjna śmierć, brak sentymentów Ból podtrzymywany na życzenie Głoszą kazania, eksperci kłamią W tej farsie zwanej wiwisekcją To, co odkryją badania, gdy zwierzę umiera Nigdy niczego, kurwa, nie zmieniło Licencja na zabijanie W nerwowym skurczu Kuli się małpie niemowlę Drży w matczynych odchodach Oczy w klatce, bez łez Wypełnione pogardą Kliniczna maska eksperymentuje z życiem i śmiercią Unosi się trujący fetor Zmieszany z wonią lęku Wszechmogący doktor Zgrzytając drzwiami klatki obnaża Odebrany pierwotny instynkt miłości Przerażona maleńka mordka Szał, miotanie się, rozbijasz głowę o klatkę Próżnia włącza się na najwyższe obroty Świadomość pośród bólu Sprzedana jako humanitarne Biały fartuch zdaje się tak czysty, Brud wybielono skrupulatnie chciwością Wymuszaj nawyk Płonące oczy królika Wciśnij przycisk testowania bólu Przecięty kręgosłup Napływ śluzu, infekcja Więcej śmierci. Codzienne pigułki To, co krąży dookoła, Wraca ze zdwojoną siłą Podłączenie do mózgu Ponownie rozłupana czaszka Miażdż, gryź, szczurze badawczy, czynsz za laboratorium płacony ciałem Więcej złych wyników sprzedaży w aptekach Ostrzy nóż Nacisk na pieniądze Każdego dnia nowa choroba Koniec jest widoczny i nadchodzi Nauka odwraca się plecami dla zysku "Mam nadzieję, że upewnicie się, że naprawdę nie żyjemy, zanim zaczniecie, wy sępy! Wolałbym umrzeć tutaj niż w kontenerze białych fartuchów. I tak zostało nam już niewiele godności…" Zmiażdżony kręgosłup Eksterminacja Kotek ciągnie swą martwą kończynę Kontynuując wszelkie cierpienie Które powróci i zwycięży Wstrząs paraliżuje Trauma wypala wolę życia Kłamliwe przesłanie, pięcioletnia rzeź 1945 Samobójstwo WIWIsekcja VI "Zabijamy, by leczyć" To by nie mogło Tak jak nie mogło Bo nie chciałoby Zniknąć Tak jak nie mogło wydzielać sprawiedliwości Czy mogłoby po prostu tak dalej trwać Grzech ulicy Lekarze — psychopaci Artykułują rządowi swoje prawo do zabijania Widziałem to — myślałeś, że to korzystne Ale to zabija Naturalne sposoby patrzenia na życie Nalega na szanowanie banału Musisz w to wierzyć Oni są tam z jakiegoś powodu Nie dla twoich Powielanych chrób Zabijamy, by leczyć Leczymy, by zabić Zabijamy, by leczyć Leczymy, by zabić Zabijamy, by leczyć Leczymy, by zabić Zabijamy, by leczyć Leczymy, by zabić Aby wyleczyć Chodzę wokół i widzę Jak młodzi wierzą W to, w co nauczono ich wierzyć Chciałbym móc powiedzieć: „Hej, zaczekaj — nie zbaczaj z drogi — wierz w szacunek dla życia we wszystkim, czym jest — dlaczego? — żebyśmy mogli zobaczyć Wszystko wraca potrójnie Przyjmij znaki" Zabójca sprawiedliwości, nienawiści i chciwości Nienawidzę wierzyć we wszystko, co widzą Staram się nie uciekać od tego kłamstwa Bez, bez, bez — bez zaprzeczania! To, co zabija — to prawda Zawsze tam będzie Bierzemy młode małpy, koty, psy — cokolwiek Okaleczamy ich dusze To odbija się na naszych własnych Nie widzimy krótkoterminowo Czym to będzie Co stworzymy wszystkimi naszymi antybiotykami To tylko farsa Przynoszący zyski, komercyjny dół z gównem Wszystko, o co proszę, to żebyś Przeczytał coś o tym, co w tym wszystkim jest nie tak Nie możemy tego powiedzieć! Możemy to tylko pokazać w popieprzony sposób Nawet nie potrafię powiedzieć, co chcę powiedzieć Ale niebo wie Niebo nie wie Niebo nie wie Zabijamy, by leczyć — lekarstwa które zabijają Zabijamy, by leczyć — lekarstwa które zabijają Zabijamy, by leczyć — lekarstwa które zabijają Zabijamy, by leczyć — lekarstwa które zabijają Zabijamy, by leczyć — i lekarstwa które zabijają Zabijamy, by leczyć — i leczymy, by zabijać Coś tu nie ma sensu Wyobraź sobie, że zabrałbyś z ulicy swoje dziecko, dziewczynę, matkę I usuwasz — odwracasz — każdy przejaw naturalności Jest człowiek, który bierze ciężarne suki Przez chemikalia Próbuje odwrócić i odwraca proces narodzin Po co? — nie wiem!? Nienawiść! nienawiść! Nienawiść do życia! Nienawiść! nienawiść! Nienawiść do życia! Nienawiść, nienawiść, nienawiść No cóż — ty i ja wydajemy się tak samo zwierzęciem Jak ty i ja jestem Jestem Jestem Jestem Zabij Lekarstwa nie zabijają! Zabij Lekarstwa nie zabijają! |