www.skinnypuppy.eu

Artykuł autorstwa Janet Go dla ‘Scene’, 28 maja-3 czerwca, 1992. Wpisany przez Briana O’Busha. Skinny Puppy: Ciągle urągając definicji.


Kiedy w 1983 mieszkańcy Vancouver cEvin Key i Nivek Ogre nie widzieli wiele muzyki, która im odpowiada, zdecydowali się połączyć swoje siły, by produkować słodką kakofonię.

‘Na początku robiliśmy to jako anty-muzykę bo wkurzało nas już wszystko, co znaliśmy‘ tłumaczy Key ‘Spędzaliśmy czas nocą w galeriach sztuki i chcieliśmy czegoś naprawdę mocnego do posłuchania, więc zdecydowaliśmy się robić własny stuff.’ Tak narodziła się Skinny Puppy.

Rozpoczynając produkcją swojego albumu ‘Back and forth’ w 1983 roku, Skinny Puppy zostali zauważeni przez Nettwerk, którzy w rok później podpisali z nimi kontrakt i wydali debiutancki minialbum ‘Remission’. W 1986, klawiszowiec Dwayne Rudolph Goettel dołączył do Ogre’a [wokalista, tekściarz] i Key’a [multiinstrumentalista], po opuszczeniu zespołu przez Williama Schroedera.

W tym roku trio podpisało licencję z Capitol Rec, którzy wydali ‘Mind: the perpetual intercourse’. Jednak Key mówi, że duża wytwórnia ich nie zmieniła. ‘To mnie zawsze dziwi’, mówi Key, używając stwierdzenia z którego znane jest SP [chodzi o ‘weirds me out’ – przyp. Jokera] ‘Kiedy zespoły podpisują kontrakty, zmieniają się w coś czego nie chcą reprezentować, a potem mają pretensje. Ciągle czuję, że mimo podpisania kontraktu, cały czas trzymamy się zasadniczego planu gry.’

Tak naprawdę, jednym ze zmartwień Key’a jest bycie ‘oryginalnym, w przeciwieństwie do zwykłej komercyjności’. Komentując tę obawę, Key mówi: ‘Nie podnieca mnie coś takiego jak ‘komercyjna maszyna’, kiedy coś staje się większe niż naprawdę jest, właśnie przez to dziwne coś.’

‘Jest wiele zespołów, którym uda się zaistnieć, bez względu na ich pozycję w świecie mediów i fanów. Znaczy, jest wiele ludzi, którzy robią muzykę tylko dlatego, że ciągnie ich do tego, i to jest ich medium.’

Do tej grupy SP wydaje się należeć. ‘Codziennie wstajemy. Tak żyjemy. Robimy dźwięki. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy to robić.‘ dodaje Key ‘Przez połowę naszej 10letniej kariery nie mieliśmy pieniędzy, więc to płynie raczej z serca.’

W 1989 album ‘Rabies’, przy którego produkcji pracował też Al. Jourgensen z Ministry, bardzo zawiódł wszystkich trzech członków zespołu. Ogre dalej pracował z Pigface i pojechał na trasę z Ministry, w tym samym czasie Key i Goettel zaczęli z Hilt. Z błędami w managemencie i wewnętrznymi problemami, rozpad wydawał się nieunikniony. Jednakże, cała trójka odbiła się od dna wydając ‘Too dark park’, pełen straszliwych wizji chorej, zniszczonej planety.

Od tego czasu SP musiało przezwyciężyć jeszcze jeden problem, mianowicie uzależnienie Ogre’a od narkotyków. Ich ósmy album, ‘Last rights’ rozbrzmiewa mroczną, przerażającą wizją końca. Według Key’a, ‘zrozumieliśmy, że Last Rights to zapis ostatnich tchnień umierającego psa. Na początku myśleliśmy, że będzie to ostatni album SP, i obawialiśmy się, że Ogre’owi nigdy nie uda się dotrzeć do miejsca, w którym jest teraz.’

‘Myślę, że z tym albumem, istniała możliwość, żeby ten album się sam stworzył przez naszą kolektywną energię. Ale było też wiele strachu i obaw, sporo gniewu i, nie mówiąc konkretnie słowami, musieliśmy wypowiedzieć się muzycznie o naszych uczuciach.’

Opisując proces pisania muzyki, Key tłumaczy: ‘Zostały wszystkie napisane w studio przez okres miesiąca w ubiegłym roku. Dwayne i ja napisaliśmy całą muzykę, a potem przyszedł Ogre, wziął trochę kawałków i pracował nad nimi.’

‘Szczerze mówiąc, myślę, że Ogre prawdopodobnie chciał skończyć o wiele więcej niż naprawdę tego zrobił, ale mu się nie udało. Skończył mniej-więcej to, co mamy na albumie, a reszta albumu jest instrumentalna, bo chcieliśmy na nim umieścić pewne kawałki bez względu na słowa. Ale to w pewien sposób mówi o tym, jak się wtedy czuliśmy.’

Dla tria, Last rights oznaczało koniec. Jednakże, teraz wydaje się tylko oznaczać koniec pewnego rozdziału, bo Key optymistycznie widzi nowy początek. ‘Ogre jest całkiem zdyscyplinowany, i to jest dobre. To daje nam nadzieję na nowy początek. Od nagrania albumu – nagraliśmy album około rok temu – w zespole było wiele zmian, a to sprawiło, że będziemy dalej tworzyli w przyszłości.’

Podczas gdy wiele rzeczy zmieniło się w SP, natura zespołu pozostała taka sama. Znani ze skrupulatnego dobierania poruszających obrazów dla wyzwolenia uczuć, i testowania możliwości postrzegania i rozróżnienia rzeczywistości i iluzji, SP na pewno poczęstuje fanów w Cleveland Agora ucztą obrazów w piątek, 29 maja 1992. Ich dźwięk, często nazywany ‘dźwiękową rzeźbą’, nie jest łatwy do zaszufladkowania – wydaje im się to podobać. Pytany o muzykę industrialną, Key odpowiedział po prostu: ‘Z braku lepszego określenia?’

SP nie lubią być szufladkowani, opisywani czy definiowani jako ‘industrial’ lub jakikolwiek inny gatunek. [Nie, to by było zbyt łatwe.] ‘Lubię odwoływać się do pewnego artykułu, który niedawno przeczytałem’ tłumaczy Key ‘gdzie autor mówił o rzeczach, które zaprzeczają definicjom, które dziwią i rozpraszają ludzi. A kiedy się już zgodzą na definicję czegoś, i umieją coś sklasyfikować, przestaje ich to podniecać, przestaje ich to straszyć, i pozwala się uspokoić, bo zawsze jest zamieszanie, jeśli chodzi o to, gdzie pewne rzeczy powinno się umieścić.

‘Ludzie uważają, że trzeba pewne rzeczy szufladkować, aby powiedzieć ‘ty jesteś taki, a ty jesteś taki. I ja cię rozumiem. Bo nie chcę iść dalej i być zmuszonym zdefiniować każdą z tych rzeczy. Chcę tylko móc o tym powiedzieć, ohh, industrial... cokolwiek przychodzi na myśl.’ Ale w tym nie ma głębi.’

Key dalej tłumaczy swoją filozofię: ‘Myślę, że rzeczy, które urągają definicjom, tak jak ekstrema, i może sztuka abstrakcyjna, rzeczy, które są nielogiczne, to rzeczy, których ludzie się boją.’ To chyba tłumaczy, czemu ludzie uważają, że Skinny Puppy jest ‘straszne’.

Nie możesz ich winić za to, że unikają kategorii. Nie wydaje się, żeby to było dobre, postawić pudło nad grupą, która z całego serca chce łamać wszelkie granice. ‘Dlatego poszukujemy tych unikalnych dźwięków, które nas poruszają.’ mówi Key ‘Mniej więcej o tym mówię, że, nieważne czy wypuszczamy albumy czy nie, jest jeszcze pewien specyficzny dźwięk, który czeka aby go uchwycić, i myślę, że właśnie dlatego istniejemy.’